10 grudnia 2013

Aby w łapki ciepło bylo

Zawsze byłam zmarzluchem, dlatego zimę spędziłabym najchętniej przy ciepłym piecu. Niestety rzeczywistość wygania mnie z domu...a tam marznę :( ale od jutra mam cieplutkie mitenki więc przynajmniej w ręce będzie mi ciepło :) Początkowo chciałam zrobić rękawice, ale w pracy palce wolę mieć jednak odkryte więc zrobiłam je tak długie jak się tylko dało, oczywiście szydełkiem.  Pierwszy raz robiłam mitenki, nie korzystałam z żadnego wzoru...po prostu robiłam i co pewien czas  sprawdzałam jak leżą. 




Nie wyszły chyba najgorzej ;)
A teraz coś z innej beczki: Jak już niejednokrotnie pisałam, nie mam zbyt wiele czasu na robótki, ale postanowiłam ostatnimi czasy że nauczę się robić na drutach. Podstawy znam jeszcze z dzieciństwa, ale ogólnie to mam mgliste pojęcie na ten temat. Kupiłam włóczkę, żeby zrobić sobie gruby komin , w internecie znalazłam filmik jak taki komin zrobić i zrobiłam, ale nie jestem zadowolona, komin jest zszywany a szew jest zbyt widoczny. Więc nie pokażę go Wam, spruję i zrobię drugi, od nowa, ale tym razem  na okrągło...heh tyle pracy na darmo poszło! Za późno  przypomniałam sobie że Iwona Eroksson zrobiła kurs nauki na drutach, więc najpierw oglądnę wszystkie filmy, poćwiczę (bo jak zauważyłam źle robię oczka) i zrobię być może nie tylko komin ;) ...ale o tym będzie już  kolejny post
Pozdrawiam wszystkich zaglądających na mój blog :))

6 listopada 2013

Tak szybko lecą dni

że ani się nie spostrzegłam a tu jesień na dobre już zagościła. 
Nie przepadam za tą porą roku, choć ma też swoje zalety... np: zachwycające złoto-czerwone widoki, to jednak wiatr, deszcz, chłód to jest to czego nie lubię. Dopada mnie wtedy jakaś chandra :(  siedziałabym w ciepłym domku, na fotelu i dziergała cosik na szydełku... heh marzenia!
 A tak ogólnie to jestem zmęczona, zmęczona pracą i zmęczona niekończącym się remontem. Remont niby  posuwa się do przodu, ale w wooooolnym tempie, i prawdopodobnie dopiero na wiosnę będę miała wymarzony swój kącik :) a tymczasem dziergam gdzie popadnie ;) Czapeczka dla Emilii gotowa! Muszę zrobić jeszcze jedną dla Wiktorii. 
Mam sporo zaczętych prac:  bieżnik w połowie zrobiony, ozdobę na okno wystarczy dać na obręcz, poszewka na jasiek.... i pewnie jeszcze coś bym znalazła, leżą, bo  nie  mam na razie natchnienia żeby dokończyć. Też tak czasem macie? 
Ale się rozgadałam, a przecież czapkę miałam pokazać...oto i ona :)


Jest cieplutka i dość gruba, akurat na jesienne spacery ;)
Zrobiłam ją półsłupkami z grubego  akrylu 



23 października 2013

Między pracą a brakiem czasu...

....udało  mi się zrobić  kilka  nowych  rzeczy, szale boa, szydełkowe czapki i  parę bransoletek z makramy.
Niestety nie mogę pochwalić się wszystkimi  tymi  rzeczami  bo zanim zdążyłam utrwalić je na zdjęciu to  znalazł się chętny aby je przygarnąć ;)
Szali boa miałam sześć, robiłam je w wolnych chwilach na targowisku gdy nie było klientów: cały biały wisiał  tylko pół godziny po wystawieniu bo znalazła się Pani której przypadł do gustu,  popiele zeszły równie szybko, inne zdążyłam sfotografować ;)
Wybaczcie złą jakość zdjęć, ale były robione w polowych warunkach na targu...ha ha dziwnie się patrzyli na mnie  inni  handlujący i ludzie przechodzący obok, gdy ja z aparatem i szlami  latałam koło namiotu chcąc znaleźć dobre miejsce do zdjęcia ;))









Na targowisku można się  czasem wiele  nauczyć. Moje szale przykuły wzrok Pani przechodzącej obok, okazało się że też nie obce są jej robótki ręczne... pogadałyśmy sobie jak stare znajome a przy okazji nauczyła mnie jak na palcach zrobić sznur. :)) No i zrobiłam, nie jest doskonały ale i tak noszę go z dumą :)






Co będę teraz robić? Ciężko mi powiedzieć. Wciąż jestem w trakcie remontu i wciąż nie mam jeszcze swojego kącika do robótkowania, poza tym pomagam synowi w sprzedaży na targowiskach toteż czas mam bardzo ograniczony, ale kocham szydełko więc na pewno o nim nie zapomnę.
Jeśli dobrnęliście do końca tego posta to bardzo dziękuję za jego przeczytanie, za to że tu zaglądacie i serdecznie wszystkich Was pozdrawiam! :))

4 września 2013

Czapki z kordonka

Zabierałam się do napisania tego  posta już od dawna, ale chroniczny brak czasu  to ostatnio moja przypadłość.
Remontów domu nie widać końca, a przed zimą z niektórymi pracami trzeba się spieszyć.
  Bieżnik na ławę, który w połowie jest gotowy odstawiłam chwilowo na bok, zrobiłam ostatnio kilka bransoletek makramowych, ale zdjęć nie wstawiam bo podobne już robiłam więc nie chcę się powtarzać. Wydziergałam też dwie  proste czapeczki z kordonka dla dziewczynek a w planie mam zrobienie kilku  jesiennych dla moich ślicznych wnuczek i nie tylko ;)...mam nadzieję że czas na to znajdę ;)



6 sierpnia 2013

Sprzedam namiot!

No właśnie, mam namiot, którego chętnie się pozbędę... 3 metry na 2 metry. 
 Kupiłam i szybko okazał się za mały na nasze potrzeby,więc kupiłam drugi, większy, a ten szuka swojego nowego właściciela. Namiot jest prawie nowy, w zasadzie to używany był przez tydzień na targowisku. Jest bardzo solidny,z grubych stalowych, ocynkowanych i oksydowanych rurek , które są połączone ze są sprężynkami ułatwiając w ten sposób ich składanie (jedna z rurek od nowości ma zerwaną sprężynkę, ale nie ma to wpływu na jakość czy stabilność namiotu) Posiada trzy ściany, boczne są na zamek błyskawiczny, wszystkie można dowolnie podnosić. Ciekawe jest też to że dolna część konstrukcji również jest połączona rurkami, co nadaje mu większej stabilności podczas wiatrów. 
Świetnie sprawdzi się w ogrodzie jak i na targowisku 
Jeśli ktoś jest zainteresowany lub ma jakieś pytania to proszę napisać na koronkowoo@gmail.com


Od jakiegoś czasu zabieram się do napisania jakiegoś sensownego posta ale czasu wciąż mi brakuje. Syn otworzył działalność handlową, a że ja jestem starym handlowcem a on zielony w tym temacie wiec staram się mu pomagać aż się trochę  rozkręci. Do tego czasu robótki idą na dalszy plan. Zrobiłam jednak dwie czapeczki z kordonka dla dziewczynek na upalne dni, więc jak zrobię zdjęcia to Wam pokarzę.
Pozdrawiam czytelniczki mojego bloga i do następnego ;)))

29 lipca 2013

Różowe czapeczki


Pracując na targowisku wdałam się z jedną z moich klientek w rozmowę i tak zupełnie mimo chodem zeszłyśmy na temat szydełkowania. Powiedziała że bardzo chciałaby żeby ktoś zrobił czapeczkę dla jej córki...no i zrobiłam, nie jedną a trzy bo chciała podobne jeszcze dla innych dziewczynek :)



3 lipca 2013

Wracam... :)))

    Witam kochani. Nie było mnie  tutaj prawie dwa miesiące i zaczęłam już tęsknić...choć przyznam się bez bicia, że troszkę Was podglądałam, a to dzięki usłudze bloglovin...maile z waszymi najnowszymi postami dostawałam na komórkę więc mogłam oko pocieszyć patrząc na Wasze piękne rzeczy.
Niestety niewiele miałam czasu na robótkowanie, choć zaczęłam robić bieżnik na ławę i serwetkę z resztek kordonka, jak skończę to się pochwalę. Nazbierałam też tyle zawleczek od puszek że w końcu niedługo może zacznę coś z nich robić, ale to kwestia miesiąca, no może dwóch.
         Mieszkam już na nowym miejscu, spory remont już zrobiliśmy ale większość prac jest jeszcze przed nami. Wszystkie prace wykonujemy sami, z dwoma małymi wyjątkami... przy zakładaniu nowej instalacji elektrycznej,  pomagał nam mój siostrzeniec elektryk a przy instalacji hydraulicznej  pomógł nam nasz dobry wieloletni  przyjaciel. Do remontu muszę chyba  przywyknąć bo będzie jeszcze  trwać i trwać, ale jak chce się mieć ładnie to trzeba mieć najpierw balagan ;) Ubolewam jednak nad tym że nie mam jeszcze swojego kącika, w którym mogłabym zająć się moimi robótkami.
Na koniec pragnę jeszcze podziękować Wam za odwiedzanie mojego bloga, choć ostatnio niewiele się tu działo. Chodzi mi też po głowie zrobienie jakiegoś małego candy...ale o tym napiszę inny post. Pozdrawiam Was serdecznie

Serwetka i bieżnik

Serwetkę zobaczyłam w gazetce i tak mi się spodobała ze odrazu musiałam ją zrobić, jest nieduża ale przeurocza :)



Z bieżnikiem troszkę się namęczyłam, zwłaszcza z koronką wykończeniową. To mój pierwszy owalny bieżnik, dlatego nie miałam doświadczenia, ale nauka nie idzie w las... podobno jak się nie napruje to się nie nauczy ;)




16 maja 2013

Nieduża serwetka

Wieczorami  żeby  odetchnąć  wciąż   udaje  mi  się  troszkę  szydełkować, niewiele ale jednak.
Mój  ostatni  twór  to  okrągła  serweta  ok 40 cm średnicy, zrobiona  z  nici  koral.




Zaczęłam  te ż robić  owalny  bieżnik  na  ławę  z  tych  samych  nici, ale  za  nim  go  pokażę  minie  pewnie z dwa  miesiące...  gdy  już  jakoś  urządzę  się  w  nowym  miejscu  i  oczywiście  gdy  będę  miała  już  tam  internet.. A  tymczasem  dziękuję  tym,   którzy dotrwali  do  końca   tego  posta ;) , tym   którzy  zaglądają tu   częściej  i  tym co zaglądają  rzadziej. Wasza  obecność  na tym  blogu  i  komentarze  jakie  zostawiacie po  sobie  są  dla  mnie  pewnego  rodzaju  nagrodą  za  co  jeszcze  raz  dziękuję!  :)

14 maja 2013

Prezenty! Prezenty!


To jest chyba   mój ostatni  post w najbliższym czasie,  bo  czeka  mnie  spora  przerwa  w  dostępu  do  internetu (może miesiąc, może dwa) W sobotę zaczynamy  już  przeprowadzkę,  mam  nadzieję  że  do  końca przyszłego  tygodnia  uda  nam  się  opuścić obecny  dom. W  zasadzie  to  siedzę  już  na  walizkach,  a  ściślej  mówiąc  to  na pudłach  i workach ;) najgorzej  jest  z  meblami,   niektóre   trzeba   rozkręcać   na  części   pierwsze, a  nie  zawsze  idzie  to  tak łatwo  jak  by  się chciało. Na  nowym   miejscu  internetu  na  razie nie  mam, ale  to  kwestia  czasu :)

No  tak, ja  tu  zanudzam, a  piszę  ten  post  przede wszystkim  po  to  żeby  podziękować  za  piękny prezent  jaki  dostałam od   Justyny
 Wygrałam  u  niej  drugą  nagrodę  w  rocznicowym candy  i  gdyby  nie  napisała  mi o tym  maila  nagroda przeszłaby  mi  koło  nosa, bo  ze  względu  na  brak czasu  nie  wiedziałam o wygranej.  Bardzo  Ci Justynko  za  to  dziękuję! :))
Nagrodą  jest  śliczna  broszka  a  Justynka dorzuciła  mi  jeszcze  małą  czarną  i  trochę słodkości  :) Broszka  na  pewno  będzie  częstym dodatkiem  do  mojego  ubioru  :)




Jeśli  macie  ochotę  na coś  słodkiego  to  zapraszam  do  mnie...córka  przyjechała  na  urlop  z Belgii  i  przywiozła  mi  ok  30 kg  belgijskich czekoladek!  :))  Obdarowałam  już  najbliższych  a i tak  zostało mi  jeszcze tyle  że  moje  plany o zrzuceniu  paru  kilogramów  raczej  się  nie  ziszczą.
Słodkie   teraz  będę  miała  życie ;)





11 maja 2013

Miodzik z mniszka lekarskiego





Witam Was serdecznie! :)
Dzisiaj  nazrywałam  sporo  kwiatów  mniszka  lekarskiego  zwanym  potocznie mleczem  i  właśnie  robię z  nich  miodzik. Pierwszy raz  go robię, choć  wiele  dobrego o nim  słyszałam  wcześniej. Podobno  działa kojąco  na ból  gardła  i  przeziębienia.
Jeśli  macie  ochotę na taki  miodzik to podaję przepis:






Składniki:
500 kwiatków mleczu (ok 8-10 pełnych garści)
1 kg cukru
sok z 2 cytryn
1 l wody

Wykonanie:
kwiaty rozłożyć na białym płótnie tak aby wyszły z nich robaczki.

 Wypłukać
Kwiaty  przełożyć do garnka (ja wcześniej oberwałam  same  płatki ale nie  jest to konieczne)
 Zagotować w 1 l wody
Odstawić na 24 godz
Ponownie zagotować

 Odcedzić kwiatki
Uzupełnić wodą do 1 litra
Wsypać cukier i  dodać sok z cytryn
Gotować na wolnym ogniu przez ok 30 min
Przelać do słoiczków


Życzę smacznego ...:)



4 maja 2013

Nieudana serweta i mała wiosenna





Witam kochani :) Minął  już miesiąc od czasu gdy pokazywałam Wam drobiazgi spod mojej ręki, ale jestem tak zajęta że najzwyczajniej brak mi czasu. Długo zastanawiałam się czy pokazać Wam to co zrobiłam ostatnio bo chwalić się nie ma za bardzo czym. Robiłam serwetę na prezent dla znajomych i zrobiłam, ale jej nie dostaną bo raczej pójdzie do sprucia. Kompletnie mi nie wyszła i zła jestem na samą siebie, bo widziałam że coś jest nie tak i nadal ją robiłam mając nadzieję że się zaprasuje heh...i mam teraz bubla! :( 




 Jak widać na zdjęciu układa się fatalnie więc wrzucę ją do szafy a kiedyś spruję i zrobię inną.  Mam jednak nauczkę i przekonałam się że lepiej spruć kilka rzędów robótki niż brnąć dalej a potem żałować że praca poszła na marne. 







Ale dla znajomych zrobiłam inną, bardzo prostą, taką  wiosenną serwetkę, więc prezent jak najbardziej dostaną :)) 

Dodaj napis




29 kwietnia 2013

Spóźniony post... wyróżnienia i wygrane candy :)

Cierpię ostatnio na chroniczny bark czasu,  bo że tak powiem żyję na razie na trzy domy ( ale już nie długo wyprowadzka) , więc czas ucieka mi tak szybko że na blogowanie ciężko go znaleźć.
 Niewiele mam tez czasu na robótkowanie, ale nie, nie, nie obijam się tak całkiem ;) supłam wciąż zakładki do książek i kończę serwetę dla znajomych, którą pewnie niedługo zobaczycie ;)
W ostatnich dniach spotkały mnie dwie niespodzianki: 
- Pierwsza to wygrane candy  u tiby5 gdzie  przypadła mi przepiękna broszka, ale napiszę o tym osobny post jak dostanę przesyłkę :))))
 - druga to  wyróżnienie od  toja-12 za co teraz bardzo jej dziękuję :)*
Z przyjemnością obserwuję jej blog i podziwiam, ach  podziwiam :)
Nie bardzo wiem, które wyróżnienie było dla mnie (bo  były dwa) ale że kolorystycznie to podoba mi się bardziej więc mam nadzieję że Irenko się nie obrazisz ;)



Więc zgodnie z sugestią Ireny w komentarzu dodaję drugi banerek z wyróżnieniem...ślicznie Ci dziękuję :)



 Zasady dotyczące wyróżnienia :
UWAGA!! - nie należy przysyłać wyróżnienia osobie od której je otrzymaliśmy!!
1. Nim kogoś wyróżnimy piszemy trzy  słowa, które nas najlepiej opiszą.
2. Wypisujemy pseudonim osoby oraz linka strony z której dostaliśmy wyróżnienie.
3. Zamieszczamy obrazek wyróżniający.
4. W końcu wypisujemy pseudonimy blogowe oraz linki, które wyróżniliśmy. Minimum 5.


Opisać siebie w trzech słowach? ...ojej to trudne... no ale spróbuję:
 wrażliwa, spontaniczna, marzycielka,

A teraz odpowiem na pytania...hmm 
1. Kawa czy herbata ?
       - jednak mała kawka z mlekiem bez cukru
2. Parasol i kalosze , czy spacer boso po kałużach ?
       - Zdecydowanie parasol i kalosze (chyba weszłam już w ten wiek) ;)
3. Wigilia czy Wielkanoc ?
        - Ani jedno ani drugie (nie jestem katoliczką), jedyne święto jakie obchodzę to Pamiątka śmierci Jezusa  
4. Słońce czy deszcz ?
        - Słońce! :))
5. Śnieżna zima czy upalne lato ? 
       - Nie lubię upałów, ale chyba jednak wolę lato 
6. Fiołki czy róże ?
       - Oczywiście że fiolki ,dostałam ostatnio taki bukiecik od mojej wnuczki :))
7. Komedia czy melodramat ?
      - nie ma jak to popłakać przy dobrym filmie...melodramat
8. Kot czy pies ?
      - Mam jedno i drugie, ale wolę jednak psa :))
9. Owoce czy słodycze ?
     - Owoce!
10. Książka czy film ?
        - Książka 
11. Razem czy osobno ?
      - Jak najbardziej razem! 


A oto  blogi które nominuję do wyróżnienia, naprawdę na nie zasługują...zajrzyjcie tam proszę, bo warto :)




Pytania odgapię od Irenki bo nie mam dziś natchnienia na myślenie ;)

1. Kawa czy herbata ?
 2. Parasol i kalosze , czy spacer boso po kałużach ?
                                                                    3.Czerń czy biel?
 4. Słońce czy deszcz ?
 5. Śnieżna zima czy upalne lato ? 
 6. Fiołki czy róże ? 
7. Komedia czy melodramat ?
 8. Kot czy pies ? 
9. Owoce czy słodycze ?
 10. Książka czy film ? 
11. Razem czy osobno ?

Wyróżnione blogi zapraszam do zabawy a odwiedzającym dziękuję za zaglądanie do mnie i proszę o jakiś trwały ślad po wizycie...co powiecie na zostawienie komentarza? ;)

2 kwietnia 2013

frywolitkuję...

 Jak już pisałam w poprzednim poście robię ostatnio zakładki do książek, będą na prezenty :) Potrzebuję ich ok 40 szt więc w najbliższym czasie pewnie nic innego nie będę Wam pokazywać ;)
Są różne...lepiej i mniej udane, ale w zrobienie każdej z nich włożyłam serce i mam szczerą nadzieję że będą się podobały moim przyjaciołom :) Wzory wymyśliłam sama, z wyjątkiem tej pierwszej gdzie inspirację znalazłam na tym  blogu  kliknij tutaj
A oto kolejne cztery moje twory:











27 marca 2013

frywolitkowe zakładki

Nie wiem dlaczego wcześniej nie robiłam zakładek do książek i różnymi rzeczami zaznaczałam czytaną stronę...teraz mam dwie ładne zakładki! :)
Ale na tym nie zakończę, postanowiłam bowiem że zrobię ich więcej aby dać w prezencie moim przyjaciołom gdy będę się wyprowadzać. :)
Wzory nie są moje ( niestety nie umiem wymyślać wzorów) gdzieś kiedyś widziałam w internecie podobne zakładki ale niestety nie pamiętam już gdzie, więc linka do tej strony nie umieszczę.






Ta różowa jest większa, do książki  wielkości A4




26 marca 2013

Poszewka na jasiek

Przyszyłam guziczki i poszewka na poduszkę gotowa! :)
Drugi raz robiłam poszewkę, ale ta wyszła mi chyba gorzej niż pierwsza :( ...ale wiem już jakie błędy zrobiłam, tył jest za wąski i  słabo widać  "falbankę wykończeniową " ...ale na przyszłość będę wiedzieć jak nie robić ;)
Jakiś czas temu postanowiłam wykorzystać kordonki  które zalegają w szafie,więc trzymam się tego że nie będę dokupywać nowych motków i zrobiłam z tego co było. ;) Trochę te kolory takie popaćkane ale ogólnie to chyba nie wygląda tak źle? ;) Syn powiedział że wreszcie zrobiłam coś pożytecznego, zabrał mi poduchę i tyle ją widziałam...dobrze że zdjęcia zdążyłam zrobić :)









A tu tył:





25 marca 2013

Wyróżnienie :)



To moje trzecie wyróżnienie :)) Dostałam je od  Koziolek, której blog obserwuję od niedawna ale z wielką przyjemnością, robi tyle wspaniałych rzeczy że zachęcam czytelników mojego bloga aby sami się przekonali zaglądając do niej :)
Jest mi bardzo miło że zaglądacie na mój blog i że powoli aczkolwiek systematycznie przybywa mi nowych obserwatorów :)

A teraz moje odpowiedzi na pytania  od Koziolka...hmm mam chyba tremę ;)


22 marca 2013

"Zapłata jest za moje umiejętności i pracę. Wstążkę daję Pani gratis! "


baner z bloga Lore Art

Poruszył mnie post Lore Art o wycenie rękodzieła! Serdecznie zapraszam wszystkich do zapoznania się z nim.
 Całym sercem popieram jej akcję, która ma na celu  uświadomić nam (czyli osobom wykonującym rękodzieło) jak i tym którzy takie rzeczy chcieliby posiadać, że rękodzieło to nie jest kolejny produkt z taśmy, ale unikat, coś co jest wyjątkowe i trwałe . Weźmy np szydełkową serwetkę ... wbrew pozorom serwetka to nie tylko trochę nici, ale czas jaki ktoś włożył  w jej wykonanie, wcześniej w nabycie umiejętności i zakup rzeczy potrzebnych do jej zrobienia (szydełka, nici, igły, schematy itp) 
Dzisiaj dość dobrze władam szydełkiem, ale pamiętam czas gdy wiele  godzin robiłam  jedną małą serwetkę,prułam  wiele razy, bo ciągle było coś nie tak, teraz  taką potrafię zrobić  w godzinę.  Z frywolitką było jeszcze trudniej! Do czasu aż sprawnie zaczęłam supłać czółenkiem  minęło wiele tygodni, mnóstwo nerwów i nici które nadawały się tylko do wyrzucenia. 
Lubię dawać rodzinie i znajomym  prezenty i dość często  dostają coś co sama zrobiłam. Zauważyłam jednak że powszechne jest myślenie że skoro sama potrafię daną rzecz zrobić to mam ją za darmo. Nic bardziej mylnego!


 Posłużę się przykładem ozdoby na okno, która nie jest zbyt skomplikowana w pracy:

Metalowa 30 cm obręcz  kosztuje ok 8 zł a że nie ma takich w pasmanteriach muszę zamówić  ją przez internet więc jej cena wzrasta bo trzeba  zapłacić za koszty wysyłki ok 10 zł. Aby zmniejszyć ten koszt zamawiam  więcej obręczy choć wiem że mogą poleżeć dobre kilka miesięcy zanim je wykorzystam, no ale te 100-200zł  zapłacić muszę od razu. 
Kordonek jaki użyłam w pasmanteriach kosztuje  ok 13 zł  (to prawda że nie zużyłam całego motka, ale  na drugą ozdobę na pewno już nie wystarczy.
No i szydełko ok 3 zł. Nie wiem czy powinno się to liczyć bo szydełko jest przecież wielokrotnego użytku, ale każdy kto szydełkuje wie że nie wystarczy posiadanie jednego szydełka, przecież do różnych nici potrzebne są różne szydełka. Ja mam ich  31... 18 metalowych i 13 innych szydełek które kosztowały ponad 130zł. Warto jeszcze wspomnieć że wiele z nas kupuje książki czy czasopisma z wzorami i metodami wykonania różnych rzeczy, które przecież nie są tanie. Sama wydaję miesięcznie ok 10-40 zł na tego typu czasopisma.
Tą ozdobę robiłam 5 godzin + 1 godzinę zajęło mi  zrobienie i obróbka zdjęcia aby wystawić na sprzedaż, co daje 6 godzin pracy. Ile kosztuje roboczogodzina? I tu jest problem... ale 10 zł za godzinę pracy to chyba nie jest wygórowana stawka? 
Teraz podsumujmy: 
 obręcz wraz z rozbitymi kosztami za przesyłkę                       9 zł
                                 kordonek                                              13
                                 czas pracy                                            60 zł
                                                                                     ............................
                                                                                             82 zł   (nie policzyłam  jednak szydełka) 

Za ile powinnam sprzedać tą ozdobę? Za 82 zł to szczerze wątpię że znajdzie się kupiec. Ja sprzedaję podobne za ok 45 zł ( czyli za 3,80 zł za godzinę mojej pracy!) i to nie łatwo jest znaleźć chętnych za tą cenę.
  Szukałam podobnych ozdób  na allegro żeby mieć porównanie ceny, ale niestety nie znalazłam. Zresztą świadczy to chyba o tym że takie ozdoby to jednak unikaty a nie jakiś taśmowy chiński produkt, który rozleci się bardzo szybko. Znalazłam tam jednak wiele serwetek wcale nie takich małych po 5 i mniej zł za sztukę!!!  Moje zdziwienie  było i chyba nadal jest wielkie gdy zobaczyłam  piękną serwetkę (21 cm) wykonaną techniką gipury irlandzkiej za jedyne 8 zł! Sprzedaje ją dziewczyna, która robi te śliczne serwetki. W zasadzie to nie moja sprawa, ale gdzie tu docenienie swojej pracy? 

      Kiedyś znajoma zobaczyła u mnie komplet frywolitkowy (naszyjnik i kolczyki) bardzo jej się podobał i chciała go kupić. Cena 80 zł wydała się jej baaardzo wygórowana, ale że była to dobra znajoma wiec zaproponowałam jej że nauczę ją podstaw frywolitki i kiedyś sama zrobi sobie taką biżuterię. Ucieszyła się bardzo, pożyczyłam jej czółenko i kordonek, przez dwie godziny tłumaczyłam, pokazywałam, dałam książkę z podstawami frywolitki i kazałam ćwiczyć w domu. Po tygodniu oddała czółenko twierdząc że  jej to nie idzie. 
  Podobnych sytuacji miałam wiele...sąsiadka pilnie potrzebowała bieżnik na ławę, taki około metra długości, wybrała dość skomplikowany wzór i szybko zabrałam się do pracy. Robiłam go kilkanaście godzin, a gdy powiedziałam cenę 80 zł (w moim mniemaniu wart był co najmniej jeszcze raz tyle)  stwierdziła że "przecież nie zużyłam więcej nici niż 150 gram kordonka więc dlaczego tak drogo?" wrrrr w czynie społecznym miałam zrobić?? 
Takie myślenie niestety jest powszechne i tu pozwolę sobie wkleić cytat z bloga Lore Art bo chyba najlepiej odda to o czym piszę: 

"Dawno temu w Paryżu modna dama udała się do modystki aby zamówić nakrycie głowy ostatni krzyk mody. Modystka owo nakrycie wykonała zużywając 5 metrów wstążki. Kiedy dama usłyszała cenę z oburzeniem zawołała: Co!!!! 300 franków za 5 metrów wstążki!!?? Pani chyba oszalała! Na to modystka kilkoma sprawnymi ruchami rozpruła piękny czepek, zwinęła wstążkę podała oburzonej damie i powiedziała. Zapłata jest za moje umiejętności i prace, wstążkę daje pani gratis!"

Wymowny przykład prawda??

Czy  myślenie że produkt ręcznie robiony powinien być tani można  zmienić? O to przecież chodzi w akcji "Ceńmy rękodzieło"
Proszę Was o udział w niej, choćby przez wklejenie banerka  lub zrobienie podobnego obliczenia na swoim blogu?  A może po prostu przez zastanowienie się ile kosztują  godziny spędzone przy robieniu rękodzieła? To prawda że robimy to z przyjemnością, ale czy ta przyjemność musi być za  pół darmo?
Z góry dziękuję za poparcie taj akcji!

Zachęcam do zapoznania się z podobnymi postami, myślę że na pewno Was zaskoczą:

"Doceńmy rękodzieło" u Lore Art




15 marca 2013

Super poducha i... zgadnij co to będzie? :)

Dziś  listonosz  przyniósł  mi  moją  wygraną  w candy u Kasi  :))  
Bardzo  Ci  Kasiu  dziękuję! :)*
To  moja  druga  wygrana  w  ciągu  ostatniego  miesiąca :)
Poducha  jest  śliczna  i taka  inna  niż  wszystkie, baaaardzo  mi  się  podoba :)
 Moja  dwuletnia  wnusia   próbowała  już  oderwać  koraliki,  które  są  po  środku, a  że  poducha  jest porządnie  wykonana, jej  wysiłki  spełzły  na  niczym ;) ..na moje szczęście ;)



A  teraz  pokażę Wam coś co  aktualnie  robię ....zgadniecie  co to  będzie? 

Osoba, która jako pierwsza odgadnie otrzyma ode mnie małą niespodziankę!

Na  odpowiedź  czekam  tydzień!

Więc, zgaduj  zgadula! .... START!







10 marca 2013

Trzy ozdoby na okna ;)






Dawno  nie  robiłam  ozdób na okna.
Wszystkie  są  bardzo  podobne, ale  jak można  zauważyć  różnią się  nieco  wzorem, wielkością  a ostatnia jeszcze  kolorem ;)
Pierwsza to 30 cm, druga 25 cm a trzecia 20 cm
Wyglądają  one jakby takie trochę zimowe, ale takie  miałam  natchnienie, a  natchnienie  to u  mnie ostatnio rzadka  rzecz  więc  jak  jest  to  trzeba  je  wykorzystać  ;) 
Ostatnie  tygodnie  były dla  mnie  i  mojej  rodziny  bardzo  przygnębiające,  problemy  spowodowały  że nie  miałam  i  jeszcze  nie  mam  ochoty  na cokolwiek. Ale  widzę  światełko w tunelu....i  tu chcę się Wam pochwalić...bo  kilka  dni  temu  KUPILIŚMY  DOM ! :))
 Wreszcie  odetniemy  się  od  ludzi,  którzy  fascynują  się  uprzykrzaniem  nam  życia!  Już  niedługo pomacham  im  i  powiem...
Baj  baj!  Nie  będę  tęsknić! :)) 
 Dom  nie  jest  nowy,  trzeba  zrobić  tam trochę  remontu, jakieś  naprawy,  malowanie... ale za to jest duży, i ze sporymi  możliwościami.  Remontom  damy  radę,  może  nie  od  razu  wszystko zrobimy, ale powoli  damy  radę... ;) 
Cieszę  się  że  mam  tam  trochę  ogrodu, trochę czyli  osiem  arów... to  niby  nie  wiele, ale  też  nie mało...na  pewno  nie  będę  miała czasu się  nudzić. 
Mam  jednak  dylemat  z  firaną,  którą   robię od  jakiegoś  czasu. Miała  być do  pokoju  z  jednym oknem, a  pokoje  w  nowym  domu   mają  po trzy duże okna!...heh  robić  trzy firany, czy spruć  i  może coś  innego  zacząć? Nie  wiem! Szkoda  mi  tego co już zrobiłam, ale  jak  pomyślę  ile  pracy  może  być przede  mną  to  aż  włosy  mi  dęba  stają...na  razie  ją  chyba  odłożę  i  poczekam,  może później  przyjdzie mi  jakiś  pomysł  do głowy co z  tym  fantem  zrobić..
 Cieszę  się  też  bardzo  bo  mam  też  dwie  nowe  rzeczy  do  nowego  domu...śliczny  dekor  który  wygrałam  niedawno  w  candy  u   Malwiny  i  teraz  piękną  czerwoną   poduchę  w  kształcie  serca, którą  wygrałam  wczoraj  u  Kasi.
Dekor  już  pokazywałam a poduchę  jak  otrzymam,  to  oczywiście zaraz się  nią  pochwalę :)