14 marca 2016

Wspólne dzierganie

No cóż, nie piszę postów tak często jak bym chciała, ale jak zwykle cierpię na chroniczny brak czasu ;)
Jest jednak kilka spraw, którymi chciałabym się z Wami podzielić. 
Moim małym sukcesem jest to że udało mi się w mojej wsi zebrać kilka kobiet i   każdego tygodnia przy herbatce wspólnie dziergamy  :)  Spotykamy się od listopada i powstało już wiele różnych pięknych rzeczy.
Jedna z nich nigdy nie szydełkowała, więc uczyła się od podstaw i idzie jej to coraz lepiej.  Inne od lat tego nie robiły,  ale  szybko wszystko sobie przypomniały i dziś już bardzo dobrze władają szydełkiem czy drutami.
 Jakieś trzy tygodnie temu dołączyła do nas jeszcze jedna super zdolna kobietka, no od tej to myślę że i  ja wiele się nauczę :-)
Najmłodsza ma 14 lat a najstarsza jest po 70.
Niestety na zdjęciach nie ma wszystkich 
Zawsze chciałam brać udział w takich spotkaniach i jestem dumna z tej małej grupki  :-)






29 stycznia 2016

Czapki, czapki



ICzapki dla moich kochanych wnuczek.  Na zdjęciach są bez szaliczków, bo szaliki  dorobiłam później, ale niestety już nie zrobiłam zdjęć.
Na ostatnim zdjęciu czapka dla mnie ;)








7 grudnia 2015

koszyk i naszyjnik

Nie próżnuję ostatnio...wpadłam w wir robótek i tylko żałuję czasem że nie mam jeszcze jednej pary rąk ;)
Do mojego nowego mieszkania potrzebnych jest tyle rzeczy że mam czym wypełniać czas w
długie wieczory. 
Miałam taką dość grubą włóczkę, którą przekładałam w moim pudle z miejsca na miejsce i nie miałam na nią pomysłu przez kilka lat.  Ale wreszcie mnie olśniło i powstał spory koszyk na moje pierdoły ;)  


Poza tym koleżanka wymyśliła sobie żebym zrobiła jej prosty frywolitkowy naszyjnik z perełkami.  Długo nie miałam natchnienia żeby się za niego
zabrać. A jak już zaczęłam robić to okazało się że źle obliczyłam ilość potrzebnych koralików, no i w połowie brakło a więcej takich nie miałąm. Zdenerwowałam się i pocięłam go na kawałki. Wzięłam drugie perełki  i w jeden wieczór
zrobiłam drugi :)
Wyszedł nawet nieźle


Zrobiłam też bałwanka na szydełku, postawiłam go na oknie i tak nie wiem czemu wydawał mi się jakiś dziwny. Aż przyszła wnuczka i mówi do mnie " babciu zapomniałaś zrobić mu nos! " haha no to już wiem czemu byl taki dziwny ;) tak więc muszę dorobić nos i pokarzę go w następnym poście.
Za dwa tygodnie córka wychodzi za mąż więc z czasu na wszystko brak.
Będę chyba kończyć bo za bardzo się tu rozgadałam ;)

1 grudnia 2015

żeby nie było że nic nie robię ;)

Jakoś ciężko mi zmobilizować się do pisania nowych postów, przez co zaniedbałam trochę ten blog. Ostatnio łatwiej wrzucić coś na facebooka,  ale obiecuję poprawę :) 
Ostatnimi czasy mam wreszcie trochę spokoju na robienie moich robótek z czego bardzo się cieszę :) 
Mieszkam już na dole, sypialnia, salon i kuchnia są już zrobione, jeszcze łazienka do wykończenia i wreszcie odetchnę ;)
Dugie wieczory staram się wypełniać szydełkowaniem i chcę pochwalić się kilkoma rzeczami:
Wczoraj skończyłam tą ozdobę na okno w kuchni. Robiłam kiedyś podobną,ale ta jest większa bo 30 cm 


Zrobiłam też sobie komplet podkładek pod szklanki 




Teraz pracuję nad frywolitkowym naszyjnikiem na zamówienie, ma być do tego jeszcze branzoletka.  
Na razie jest tyle :




Pragnę wam jeszcze powiedzieć że udało mi się założyć w mojej wiosce warsztaty robótkowe :) Przychodzi kilka pań i uczę ich szydełkowania. Grupka powoli się rozrasta a panie są bardzo chętne do nauki. Pierwsze prace mają już za sobą. Dołączyły do nas dwie młode dziewczynki (13 i 10 lat)  które robią sobie kominy na palcach ręki.  Idzie im to bardzo fajnie :)
To chyba na tyle dziś będzie bo widzę że się chyba za bardzo rozpisałam ;)
Pozdrawiam wszystkich czytających mój blog :)

24 września 2015

Serweta

Cieszę się że wreszcie  mogę się pochwalić moją nową serwetą. Nie przesadzę jeśli powiem że powstawała przez trzy lata. Zaczęłam ją robić jeszcze na starym mieszkaniu, a że się przeprowadzałam więc wylądowała w pudle. W nowym domu nie miałam odrazu warunków sprzyjających robótkowaniu, więc niewiele rzeczy powstawało. Dwa tygodnie temu wpadła mi w ręce i oto jest! Niestety posiałam gdzieś
 schemat i kończyłam ją po swojemu.
Wymiary: 110/45  cm

Po dwóch i pół roku wreszcie skończył się remont mojego nowego mieszkania (pozostała jeszcze łazienka)  i dwa tygodnie temu opusciłam mieszkanie  syna i zeszłam piętro niżej do siebie. Mam teraz większą swobodę i mogę wieczory spędzać z szydełkiem w ręku :)
Plany są i owszem,  okazuje się bowiem że nie mam zazdrosek do kuchni, obrusu na stół...   i sporo innych rzeczy. Pozostaje mi zatem spędzić długie wieczory przy robótkach ;)

9 listopada 2014

Komin

Dawno mnie tu nie było... heh ten ciągły brak czasu ...ale teraz wieczory dłuższe, ponadto  trochę przeorganizowałam swoje zajęcia rezygnując z tego co ostatnimi czasy kradło mi czas i oto jestem :)) Dwa dni temu zrobiłam na rękach z grubej włóczki komin. 
Jest cieplutki i milusi, w sam raz na chłodne dni. 
Pierwszy raz taki robiłam posiłkując się tym filmikiem kliknij tu
Mam również na wykończeniu sweterek dla wnuczki, jeszcze tylko zrobić rękawy, zszyć  i będzie gotowy do pokazania :)

Muszę zaznaczyć że model wyraził zgodę na robienie zdjęć gdyż jest już dużym misiem...(ma ok 1 metra ;) )
Ostatnie zdjęcie chyba najlepiej oddaje kolor komina 






Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy zaglądają na mój blog :)