31 stycznia 2018

Szydełkowy kocyk w serduszka

W oczekiwaniu na wnuka.... 

Szydełkowy kocyk z elementów. Biało, szare serduszka
   

Kocyk w serduszka czeka już na swojego małego właściciela, który lada dzień pojawi się na tym świecie :)


To mój pierwszy kocyk i nie miałam pojęcia jaki duży zrobić, w końcu wyszedł ok 150 cm / 105 cm. 
Ot taki, nie duży i nie mały ;)

Robiłam go wieczorami przez trzy tygodnie. W rzeczywistości wygląda nieco inaczej, ciemne kwadraty to nie czerń ale taka ciemna szarość. Ktoś mi powiedział że dla dziecka to za ciemny kolor, ale ja myślę inaczej, a wy? ;)



Kwadraty przed zszyciem obrzuciłam półsłupkami, wydaje mi się że tak łatwiej się zszywa
i chyba bardziej estetycznie wygląda. 

Poniżej jest schemat elementu  (od góry przerobiłam 5 a nie 6 rzędów)


10 sierpnia 2017

Poszewka z resztek


Mam sporo włóczkowych  resztek więc postanowiłam je trochę wykorzystać i tym oto sposobem powstała poszewka na poduszkę. 
Myślę że fajna ;)


28 maja 2017

Dwie duże serwety

Wreszcie znalazłam chwilę żeby napisać co nieco. 
Mamy już maj, jest ciepło i pięknie w około, aż chce się żyć...tego mi właśnie brakowało :)
Zimą sporo robótkowałam ...zrobiłam 3 spore bieżniki, jeden mniejszy wzorem ananasa, kominy, czapki i chusty.
Niestety nie wszystko mam na zdjęciach, czasem po prostu prosto spod szydełka trafiły w inne ręce ...no cóż i tak bywa 
Poniżej pokazuję dwa spore bieżniki, robione tym  samym wzorem.  Większy, który podarowałam mojej siostrze ma 190 cm długości... mniejszy zdobi mój stół.  ;)



Niestety zdjęcia  większego  bieżnika nie są  najlepszej jakości 


 

A dla tych, którzy zechcą zrobić podobny, umieszczam schemat:






21 maja 2017

czapka i komin




Ten komplet  powstał  z konieczności, gdyż pojechałam do pracy w Niemczech i nie wzięłam ze sobą  czapki mimo wiosny nagle zrobiło się bardzo zimno, temperatura spadła do minus 15 stopni brrr. 
Więc kilka wieczorów i mogłam paradować w nowym nabytku ;)



11 lutego 2017

Otulacze


W ostatnim czasie robiłam sporo kominów  sobie, wnuczkom i  kilka na zamówienie, niestety jestem mało zdyscyplinowana i nie zawsze zdążam zrobić zdjęcia ;) 
Zrobiłam też szal węzłami Salomona, jest naprawdę bardzo ładny :) 
Powstał też naszyjnik frywolitkowy również na zamówienie ale zdjęcia nie zdążyłam zrobić (zresztą podobne już tu wstawiałam) 






20 listopada 2016

wreszcie długie wieczory


Nie lubię zimy! Na tą porę roku powinnam wyjeżdżać do ciepłych krajów.
 Nie lubię zimy, zwłaszcza że pracuję na targowisku, więc jak przystało na osobę ciepłolubną ciągle marznę... heh :(
Ale jest coś za co lubię tę porę roku...długie wieczory :)
Mam teraz więcej czasu na dzierganie, czyli mogę być w swoim żywiole :))
Jakiś czas temu zaczęłam robić obrus na stół w salonie, robię go z elementów więc jak mi się już nudzi, to urozmaicam sobie wieczory innymi pracami.
 Obrus pokażę gdy go skończę, co chyba tak szybko nie nastąpi ;)







Przez kilka miesięcy odkładałam stare koszulki i wreszcie zrobiłam z nich dywanik! 
Niestety nie mam gustu jeśli chodzi o ładne łączenie kolorów, ale i tak dywanik mi się podoba :)
 Leży już w sypialni koło łóżka. 
Teraz muszę zbierać koszulki na drugi ;)
Na zdjęciu niestety kolory są zakłamane, nie są takie żywe jak w rzeczywistości.






Jak już pisałam , zrobiło się zimno więc okazało się że moim wnuczkom przydałyby się nowe nakrycia głowy.
 Chciałam żeby czapka była ciepła i puszysta a taki efekt to chyba lepszy jest na drutach niż na szydełku, więc postanowiłam spróbować swych sił.
 Z drutami nie miałam za wiele do czynienia do tej pory, no może poza robieniem skarpet, więc było to dla mnie nie lada wyzwaniem.
Jestem jednak zadowolona ze spróbowałam swych sił,  bo czapka i komin wyszły mi chyba nieźle :) 
A poza tym to chyba załapałam nowego bakcyla, nie sądziłam że polubię druty. 
Teraz jeszcze chcę zrobić  komplet drugiej wnuczce i sobie, ale to pokażę w następnym poście